|
Miniaturowe Księstwo Monako kojarzy się każdemu z kasynami gry, rajem podatkowym dla milionerów, a kibicom sportu raczej z ulicznym torem Formuły 1, mityngiem GP w lekkiej atletyce, ale nie z narciarstwem alpejskim. Alexandra Coletti ma nadzieję zmienić te stereotypy. (sport.wp.pl / PAP). Nie zakwalifikowana do kadry narodowej Włoch, 22-letnia zawodniczka o podwójnym obywatelstwie, zgłosiła chęć startów w barwach kraju swych urodzin - Monako i chce "punktować" dla księstwa w karuzeli alpejskiego Pucharu Świata. Coletti nie jest pierwszą zawodniczką, reprezentującą Monako w PŚ. Ponad 10 lat temu, urodzona w Austrii Patricia Kaestle, wnuczka założyciela słynnej firmy produkującej narty, startowała w kilku zawodach PŚ w barwach Monako, ale nie zdołała wedrzeć się do światowej elity.
br>
Coletti 21. w supergigancie PŚ w Megeve (w styczniu 2004 r.) będzie zapewne lepszą zawodniczka. W Monako została przyjęta z otwartymi ramionami. Urodzona w księstwie, w sierpniu 1983 r., ma włoskie obywatelstwo po ojcu, Jean-Louisie, mającemu firmę w Monako i paszport księstwa, bowiem jej matka - Armande - jest tam nauczycielką angielskiego w księstwie. Sport w rodzinie Coletti to miejscowa tradycja. Przykładem świeci obecnie panujący książę Albert, który jest członkiem MKOl i byłym olimpijczykiem, bobsleistą, a poza tym miłośnikiem narciarstwa. W Monako mieszkają takie gwiazdy sportów zimowych, jak Szwedka Anja Paerson, zdobywczyni kryształowej kuli Pucharu Świata, Norweg Kjetil Aamodt, Fin Kalle Palander. Coletti może ich spotykać na treningach w hali, przy klubie piłkarskim AS Monaco. Coletti zdobywała już punkty PŚ w trzech supergigantach i w zjeździe, jako reprezentantka Włoch. Teraz chce znaleźć się przynajmniej w pierwszej 30. zawodów pucharowych. Rok 2004 nie był dla niej udany. Przeszła operację przepukliny i miała trudności z powrotem do wyczynowej formy. Gdy wróciła na stok, w sześciu zawodach PŚ nie potrafiła zająć lepszego miejsca niż 40. Jej relacje z trenerami pogarszały się systematycznie i pod koniec ubiegłego sezonu postanowiła zmienić federację. Do sezonu 2005-2006 przygotowywała się w Ameryce Południowej. Wygrywała zjazd, slalom gigant i slalomy w Pucharze Ameryki Południowej i w mistrzostwach Argentyny. "Czuję się teraz znacznie lepiej. Jestem zrelaksowana i zadowolona z wykonania programu treningowego i z mojego życia. Lubię mieć obowiązki i chcę wykorzystywać swe możliwości. Zamierzam ukończyć wszystkie zawody w tym sezonie i dobrze pokazać się w igrzyskach olimpijskich" - powiedziała na początku tego sezonu. "Niektórzy Włosi nie odzywają się do niej, traktując jak zdrajczynię, ale nie dbamy o to. Latem Alexandra dojrzała jako narciarka, o czym świadczą jej wyniki na stoku. Chcemy, by pokazała swe możliwości także w slalomach" - powiedział ojciec narciarki.sport.wp.pl / PAP |