|
Karasińska: nic do stracenia |
|
|
|
Igrzyska zaczynają się już w piątek, ale Katarzyna Karasińska, nasza najlepsza alpejka chce jeszcze wziąć udział w zawodach FIS - w dwóch slalomach specjalnych i dwóch gigantach - oraz Pucharze Europy. Końska dawka? Mało powiedziane - pisze Gazeta Krakowska. - Spokojnie, nie będę startowała dwa razy dziennie - śmieje się zawodniczka. - My do Turynu jedziemy dopiero 19 lutego, czyli grubo po rozpoczęciu olimpiady. Slalom zaplanowano na 22 lutego, więc zostają nam dwa dni na treningi. Specjalnie przyjeżdżamy tak późno, bo chcemy wystartować z biegu. Karasińska chce jak najlepiej przygotować się do IO, tym bardziej że obecny sezon jak dotąd rozczarowuje. - Wszystko miało być inaczej, ale nie załamuję się. Cel mam jasny od dawna - chcę być wpiętnastce olimpijskiego slalomu i tyle. Wiem, że mnie na to stać. Na treningach wszystko jest jak trzeba, jestem zadowolona. Apotem przychodzą zawody i jest różnie. Więcej w Gazecie Krakowskiej
|