|
"Zjazd na rauszu nie jest łatwy" - Bode Miller |
|
|
|
Amerykański mistrz narciarskich stoków Bode Miller przyznał w TV, że zjazd "w stanie wskazującym na spożycie" może być nie tylko niełatwy, ale ryzykowny, niemniej nie wyklucza takich prób w przyszłości. (sport.interia.pl/PAP) - To trudne wyzwanie... Jeśli próbuje się takiego zjazdu "na cyku", to naprawdę niełatwe. Spróbuj przejechać slalom w takim stanie, gdy w każdej sekundzie mijasz tyczkę lub bramkę, to ryzykowne. Ryzykujesz życie. To tak jak prowadzenia samochodu po alkoholu, tyle tylko, że na stoku nie ma przepisów ruchu - powiedział faworyt bliskich już igrzysk olimpijskich, w programie telewizyjnym "60 minut", który zostanie wyemitowany w niedzielę. Zapytany, czy więc nigdy już nie spróbuje zjazdu na nartach... na rauszu, odpowiedział: - Nie mówię - nie. W tym telewizyjnym wywiadzie 28-letni Miller przyznał również, że dawniej bankietowanie wpływało na jego formę. - Zdarzało się, że byłem w marnej formie, gdy stawałem na linii startu powiedział.
Miller to obrońca Pucharu Świata i dwukrotny srebrny medalista ZIO 2002 z Salt Lake City. Jest uważany za jednego z kandydatów do złotych medali w ZIO w Turynie, co zresztą - jak mówił w wywiadach - niespecjalnie go ekscytuje. sport.interia.pl/PAP Foto: espace.ch
|