|
Kostelic: palce nie pracują prawidłowo |
|
|
Chorwatka Janica Kostelic zajęła trzecie miejsce w Zagrzebiu w zawodach Pucharu Świata w slalomie. W drugim przejeździe, już na pierwszej tyczce straciła kijek i rękawiczkę, ale nie zrezygnowała z walki o zwycięstwo. (wp.pl/PAP) Po pierwszym przejeździe Chorwatka była siódma. W drugim, w dramatycznych okolicznościach, poprawiła się o cztery lokaty. Na mecie trzykrotna złota medalistka olimpijska nie ukrywała łez i bólu. W prawych skrętach podpierała się bowiem gołą rękę. Z podejrzeniami złamania ręki Kostelic udała się do lekarza. "Nie wierzę, że zerwałam więzadła albo złamałam rękę, ale palce nie pracują prawidłowo. To był głupi błąd - na płaskim terenie był jakiś lód i kijek mi się wyśliznął. Pierwsza myśl kazała mi przerwać zjazd, ale po chwili pomyślałam o kibicach, którzy przyszli tu dla mnie" - przyznał narciarka, która w dniu zawodów obchodziła 24 urodziny. Przed rokiem nie ukończyła w Zagrzebiu pierwszego przejazdu. W czwartek nie zdołała wygrać, ale trzecie miejsce pozwoliło jej utrzymać prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jest również liderką wśród slalomistek. Wieczorne zawody zgromadziły aż 25 tysięcy widzów. Większość przyszła obserwować Kostelic, która wychowała się w Zagrzebiu i jazdy na nartach uczyła się właśnie na stoku Sljeme. Na jej cześć tegoroczne zawody zmieniły nazwę - narciarki walczyły o nagrodę Królowej Śniegu (Snow Queen Trophy). W rodzinnej Chorwacji właśnie takim bajkowym imieniem określana jest Janica. Zawody wygrała Austriaczka Marlies Schild, a druga była jej rodaczka Kathrin Zettel (strata 0,44 s). (wp.pl/PAP)
|